250x250

24 Kwi

Wydanie swojej książki – dzień z życia pisarza

Marząc o byciu autorem bestselleru, kiedykolwiek zastanawialiście się, jak wygląda jego dzień? To nie zawsze wylegiwanie się do południa w łóżku i pisanie na odczepnego kilku zdań na komputerze, byle coś było, a całość i tak będzie genialna. To wbrew pozorom ciężka praca, która wymaga paru poświęceń, nie tylko od pisarza, ale także jego znajomych czy rodziny. Bo twórca ma swoje prawa, które trzeba respektować, ale za które też musi on potem odpokutować.

images (1)Poranek

Pobudka o jakiejś tam godzinie, zależnej od cyklu dobowego danej osoby. Śniadanko, kawka, wręcz sielski obrazek, który mogą zmącić dzieci, mąż, żona czy rodzice. Czasami wystarczy tylko ciche stąpanie kota czy łaszenie się psa, który prosi o spacer. Już wtedy mózg zaczyna analizować, jak spędzić ten dzień. Czy posiada się na tyle weny, aby po wypełnieniu obowiązków w postaci odprawienia rodziny czy zaopiekowania się zwierzętami, zasiąść od razu do pisania? A może lepiej skupić się na realnym życiu, aby chwilę odetchnąć i poczekać na pojawienie się pomysłu na ciekawy zwrot akcji we własnej książce? To codzienne dylematy, które pojawiają się w głowie autora mniej lub bardziej świadomie. Czasami jest to jedynie przebłysk jakiejś tam myśli, innym razem poważny problem, kiedy czujemy, że wena ucieka nam przez palce.

Praca nad tekstem

W końcu zasiada się do komputera, maszyny do pisania lub po prostu do zeszytu, w którym zapisuje się ręcznie wszystkie swoje pomysły. Jeśli to jest dobry dzień – książka sama się pisze, bez większego zaangażowania autora, który po prostu pisze to co wymyśli głowa. Kiedy ma podzielną uwagę,może jednocześnie planować wydanie książki na następny kwartał, o ile wydawnictwo się na to zgodzi. Gorzej, kiedy to wydawca narzucił nam jakiś termin, który powoli zaczyna naglić, a tu lipa. Zdania wychodzą jakieś takie toporne, bezbarwne, postacie nie wiedzą właściwie co mają robić i ogólnie całość jest beznadziejna. Powoli dochodzi się do wniosku, że dotychczasowy dorobek zaczyna być równie denny, jak to, co udało nam się w danej chwili napisać. Wtedy zazwyczaj robi się przerwę od pisania, nie za długą i wychodzi z domu.

Wieczór

To albo odpoczynek, albo powrót do ciężkiej pracy nad tekstem. Kiedy książka zbliża się ku końcowi, najczęściej wtedy nie ma mowy o spędzaniu miłych wieczorów na spotkaniach towarzyskich z przyjaciółmi lub na imieninach w gronie rodziny. Wykręty, wymówki, to często druga osobowość pisarza, który niechętnie się nimi posługuje, tylko po to, aby móc chwilę popracować. Niestety, nie każdy to rozumie, nawet najbliżsi, którzy lubią przeszkadzać w pracy. Bo co to za praca, bo przecież sam sobie jesteś szefem, to dlaczego nie możesz tego zrobić kiedy indziej? Jeżeli wydawca nam nie dyszy w kark, to owszem, można sobie pozwolić na większy luz i czasami gdzieś wyjść z przyjaciółmi. Czasem jednak nagli nas termin, którego przekroczenie grozi wypadnięciem z kolejki wydawniczej, a tym samym – nieopublikowaniem naszego utworu w danym czasie. Dlatego mając do wyboru: praca albo rozrywka, wielu w takiej sytuacji wybiera jednak pracę.

Przyjaciel samotność

Ma to swoje konsekwencje. Kiedy przychodzi co do czego i twórca zdobywa odrobinę czasu, często jest skazany na własną samotność. Bo skoro on nie mógł znaleźć czasu dla innych, to dlaczego inni mają znaleźć czas dla siebie? Teoretycznie jest to niesprawiedliwe podejście, w końcu nikt rozsądny nie zrezygnowałby z własnego zarobku po to, aby posiedzieć kilka godzin w miłym gronie. Jakoś nikt nie wyobraża sobie opuszczenia (bez wytłumaczenia) dnia w pracy w firmie czy zakładzie, a w końcu pisarz to taki sam zawód jak inny. Wymagający dużej samodyscypliny, ponieważ nikt nie stoi nam nad głową, żebyśmy brali się do pracy. Pracując najczęściej w domu, musimy dość mocno siebie pilnować, aby jednak coś stworzyć. Dlatego pisarz, który posiada wyrozumiałą rodzinę i wspaniałych przyjaciół to rzadkość.