250x250

02 Kwi

Trudy publikacji

Udało się! Wysłałeś swój utwór do wydawnictwa i został on zaakceptowany przez redaktora. Uważasz, że najtrudniejsze już za Tobą? Niestety – nie zawsze proces wydawniczy jest usłany różami, a co najważniejsze – nawet w najlepiej zorganizowanych wydawnictwach coś może pójść nie tak. Na co lepiej się przygotować w momencie, gdy decydujemy się opublikować nasz utwór?

Grunt to cierpliwość

Najważniejszą cechą pisarza jest cierpliwość. Jest ona ważna zarówno na etapie pisania książki, jak i później, w przypadku jej publikacji. Dlaczego? Ponieważ każdy etap przygotowywania naszego utworu do publikacji trwa. Szczególnie, jeśli planujemy wydać go w wersji papierowej – wówczas do redakcji, korekty i łamania, dochodzi dodatkowo kwestia okładki, druku całego projektu i w końcu kolportaż. Całość nie zajmuje sama w sobie pięciu minut, a jeśli do tego dodamy, że oprócz nas wydawnictwo posiada kilkunastu-kilkudziesięciu innych autorów, wówczas na naszą książkę możemy czekać przeszło rok. Oczywiście wszystko zależy od priorytetu, jaki nam nada redaktor oraz potencjału naszej książki – jeśli wyczuwa się w niej materiał na bestseller, wtedy automatycznie wydawnictwo dba o jak najszybsze ukazanie się tego tytułu.

Czepliwy redaktor?

Trudnym etapem dla autora jest redakcja tekstu. W trakcie pisania bowiem przywiązujemy się do naszego utworu. Jesteśmy związani niemalże z każdym napisanym słowem, a co za tym idzie – nie koniecznie chcemy, aby ktoś nam grzebał w tym i cokolwiek zmieniał czy przestawiał. Często w takiej sytuacji mamy wrażenie, że redaktor to zmora, której głównym celem jest uprzykrzanie nam życia i czepianie się każdego przecinka czy słówka. Jest to jednak etap niezbędny – dzięki niemu nasza książka zyska w oczach czytelników. Nie jesteśmy bowiem nieomylni – zdarzają nam się błędy składniowe. Czasem posłużymy się skrótem myślowym, który dla osoby postronnej nie musi być już tak oczywisty. Dlatego nie ma co narzekać na redaktora – im jest bardziej czepliwy, tym więcej możemy na jego uwagach zyskać. Bo to oznacza, że czyta całość dokładnie i zna się na swojej pracy.

Grafik i jego świat

Kolejnym potknięciem na drodze naszej publikacji jest często problem z grafikami. Pamiętajmy, że w każdej książce, nawet w ebooku, musi być odpowiednio zaprojektowana okładka i, jeśli mamy taką fantazję, dodatkowe grafiki we wnętrzu książki. To wszystko ktoś musi zaprojektować. Gdzie więc tu problem? Cóż, nasza wizja okładki czy rysunków wcale nie musi się pokrywać z tym, co przygotuje grafik. Zamiast w tym miejscu złorzeczyć na niego i wściekać na opóźnienia, lepiej po prostu przedyskutować całość i ustalić wspólną koncepcję. Różnice zdań wynikają najczęściej z braku naszej precyzji w określaniu tego, co mamy na myśli. Jeśli grafikowi rzucimy hasło, iż na okładce ma być dom z drogą, bez stwierdzenia, jaki to ma być dom, na jakim tle i co to ma być za droga – nie dziwmy się, że on po prostu narysuje to po swojemu.

Drukarnia nawala!

Dlaczego tak wielu autorów decyduje się na ebooki zamiast od razu na wersję papierową? Przyczyna jest prosta – problem z drukarnią. Niestety w tym przypadku musimy uzbroić się w anielską cierpliwość i być przygotowanymi na to, iż z całą pewnością coś pójdzie nie tak. A to kolorystyka nie będzie się zgadzać. Jakość papieru będzie odbiegać od zamówionej. Całość będzie źle poskładana, etc. Oczywiście to żart – problemy z drukarnią zdarzają się znacznie rzadziej, niż myślą autorzy. Wokół nich jednak narosła tak wielka legenda i aura zniesmaczenia, że każdy początkujący pisarz myśli, iż jest to standardowa praktyka drukarni, aby z czymś nawalić. Wystarczy jednak zastanowić się logicznie – drukarniom również zależy na tym, aby efekt końcowy podobał się zleceniodawcy. Dzięki temu unikają kosztów, wielu nieprzyjemności i przede wszystkim – utraty klientów. Dlatego nie martw się – cały proces wydawniczy nie jest aż taki straszny, jak wygląda na pierwszy rzut oka. Dasz radę!