250x250

13 Kwi

Co sprawia, że czytelnicy „połykają” książkę w kilka godzin?

Zdarzają się takie książki, których nie sposób przerwać czytać. Mimo iż obowiązki piętrzą się na wielkiej kupie, są one odsuwane, bo trudno oderwać wzrok od kolejnych zdań. Stworzenie takiej książki gwarantuje jej autorowi pełen sukces. Bo coś, co się czyta jednym tchem, zapamiętuje się na długo. Jak stworzyć taki utwór? Oto kilka praktycznych rad!

Prosty język i dialogi

Nie ma co ukrywać, że to, co najbardziej przyciąga czytelnika to stosunkowo prosty język i styl. Coś, co można czytać bez zbytniego skupiania uwagi – w autobusie, toalecie czy tuż przed pójściem spać. Proste zdania, jednak nie na poziomie książeczek dla dzieci, czyta się błyskawicznie. Podobnie zresztą jak dużą ilość dialogów. Czytając rozmowy bohaterów, nawet się nie orientujemy, kiedy przekładamy kolejne kartki. Dlatego dramaty były niegdyś tak popularne. Brak narracji sprawiał, że czytelnik mógł błyskawicznie przechodzić do dalszych części historii. W powieściach wystarczy dość gęsto przeplatać narrację (najlepiej pierwszoosobową) dialogami.

Bliskość bohaterów

Nie raz zaznaczaliśmy, że dobrze stworzona postać to taka, która wydaje nam się znajoma. Nie od razu musimy ją uważać za przyjaciela, ale potrafimy sobie ją wyobrazić jako naszego znajomego. Jak wytworzyć taką bliskość? Przede wszystkim dając uniwersalne cechy osób, żyjących w danym czasie. Inną drogą stworzenia takiego porywającego bohatera jest sprawienie, aby był lepszą wersją czytelnika. Czyli powinien przejawiać cechy niemalże boskie, z naprawdę znikomą wersją wad. Zdolniejszy, mądrzejszy, bardziej obrotny życiowo a jednocześnie skromny – takie postacie lubimy. Ważne jednak, aby nie tworzyć bohatera zbyt idealnego. Wówczas prędzej wzbudzi on niesmak i złość niż faktyczną więź.

Znajome problemy

Oprócz poczucia bliskości z bohaterem, czytelnik powinien uosabiać się z jego problemami. A co za tym idzie – muszą one być w granicach ludzkich możliwości. Każda trudna sytuacja powinna posiadać wytrych, pozwalający się bohaterowi z niej wyrwać. Oprócz wielkich problemów, postacie powinny się także zmagać ze zwykłymi, codziennymi trudnościami. Kłopotliwą panią w okienku na poczcie, spóźnioną wypłatą, nawalającym samochodem lub potknięciem się na ulicy. To sprawia, że mimo iż bohater jest bardziej wyidealizowaną wersją człowieka, czujemy do niego sympatię. W końcu i jemu trafia się gorszy dzień i nie tylko my potrafimy potknąć się na prostej drodze. Realne problemy w nierealnym świecie opowiadanej przez nas historii pozwalają również na większe zaangażowanie się czytelnika i wręcz jego oderwanie się od rzeczywistości.

Nieskomplikowana fabuła

Najważniejszy element obok prostego języka. Współczesny czytelnik nie ma czasu na czytanie. Robi to w biegu. Co za tym idzie – odrywając się od lektury, powinien łatwo wrócić do opuszczonego wątku. Prostota fabuły sprzyja szybkiemu czytaniu oraz nie gubieniu się nawet, gdy sięgamy po lekturę jedynie co jakiś czas. Oczywiście tutaj też nie można popaść w przesadę. Prosta fabuła nie musi bowiem (i nawet nie powinna) oznaczać prymitywnej. Jej łatwość polega na dużym stopniu logiki pomiędzy poszczególnymi wątkami oraz pewnej (również niezbyt duzej) dozie przewidywalności. Nie oznacza to rezygnacji ze zwrotów akcji – są one jak najbardziej wskazane, ponieważ to one sprawiają, że czytelnik nie ziewa jak stary krokodyl.

Gra emocji

Kluczowy punkt. Tym co najbardziej zatrzymuje czytelnika przy lekturze i sprawia, że potrafi on o niej myśleć latami, to emocje, jakie w nim ona wywołuje. Im mocniejsze i realniejsze, tym lepiej. Cała sztuka polega na tym, aby sprawić, by odbiorca w trakcie czytania zapomniał o realnym świecie. Ma się angażować w problemy bohaterów, wzdychać, gdy jest im ciężko i płakać razem z nimi. Proste? Tylko w teorii. Granie na emocjach to najtrudniejsza rzecz, jakiej trzeba się nauczyć, chcąc pisać dobre książki. Oprócz ich realności, należy także dbać o ich różnorodność. Radość, smutek, zaskoczenie, duma, złość – taka przeplatanka jest konieczna, by czytelnik nie wpadł w pewną rutynę a sama akcja zdawała mu się ciekawsza.