250x250

14 Lis

Sposoby na wyrwanie się ze ślepego zaułka

W trakcie pisania nierzadko zdarza się tak, że docieramy do pewnego momentu i stajemy w miejscu. Choćbyśmy bardzo chcieli ruszyć dalej, czujemy się zakotwiczeni w danym momencie i nie potrafimy ruszyć dalej. Bez obaw – to wcale nie świadczy o braku weny, lecz o chwilowym zapętleniu się na jednej rzeczy. Można to pokonać i to w prosty sposób!

 

Nowy rozdział

Kiedy dotarliśmy do momentu, w którym dana scena nie ma jak się dalej rozwinąć, po prostu ją zakończmy. Nawet jeśli wydaje nam się urwana, niedopowiedziana – po prostu ją w takim stanie zostawmy i ruszmy z kolejnym wątkiem. Taki zabieg pozwoli naszemu umysłowi oderwać się od tego tematu i pociągnąć fabułę dalej. Ważne, aby nowy rozdział dotyczył zupełnie czego innego i, jeśli to możliwe, omawiał dane wydarzenia z perspektywy innego bohatera. To pobudzi naszą kreatywność i pozwoli wrócić na właściwe tory. Wyjście w ten sposób z sytuacji często jest strzałem w dziesiątkę i nawet nie musimy wracać do kłopotliwego fragmentu. W późniejszej części utworu wszystko wyjaśniamy w taki sposób, że czytelnik nie ma problemu ze zrozumieniem całości. To bez wątpienia najłatwiejsza metoda na to, by wyjść cało z problematycznego fragmentu.

 

Usunięcie wątku

Jeśli jednak nie możemy przeskoczyć pomiędzy postaciami lub wydarzeniami, po prostu usuńmy kłopotliwą scenę. To dobre wyjście w sytuacji, kiedy dany fragment pojawił się spontanicznie w naszym umyśle i został napisany pod wpływem impulsu. Jeśli nie pozwala on na powrócenie do zaplanowanych wydarzeń, wystarczy go usunąć. Zresztą, nawet jeśli dana scena powstała zgodnie z planem, lecz zwyczajnie coś nam w niej nie pasuje i nie współgra z pozostałą częścią fabuły – tym bardziej się jej pozbądźmy. Musimy bowiem pamiętać o tym, iż pierwotny szkic powieści wcale nie musi przekładać się na to, co faktycznie zostanie w naszym utworze zawarte. Sposób ten jest łatwy, o ile podchodzimy do swojego tekstu w sposób krytyczny i nie żałujemy każdej napisanej linijki.

 

Napisanie sceny od nowa

W sytuacji, kiedy dana scena jest jedną z podstawowych, nie ma zmiłuj. Musimy ją zwyczajnie napisać od nowa. To żmudny proces, który często trzeba powtórzyć wielokrotnie. Jest on jednak cenny ze względu na doskonalenie własnego warsztatu. Kiedy uda nam się w końcu wybrnąć z kłopotliwego fragmentu, dobrze jest zastanowić się, co właściwie nam nie pasowało we wcześniejszych wersjach. To cenne, bo pozwala w przyszłości uniknąć podobnego błędu. Nie jest to jednak sposób, który zawsze skutkuje. Dlaczego? Ponieważ musimy tutaj jeszcze mocniej skupiać się na czymś, co jest problematyczne, przez co możemy się jeszcze bardziej zablokować.

 

Kilka wariantów

Opcja podobna do poprzedniej. Tutaj jednak warto skupić się na kilku różnych wersjach danej sceny. Inne dialogi, miejsce oraz cel – każdy wariant powinien się nieco różnić od poprzedniego. To pozwoli na dopasowanie odpowiednio wykreowanej sceny do pozostałej części fabuły. Takie rozwiązanie jest również bardzo żmudne, szczególnie, że wymaga naprawdę sporego wysiłku. Ale się opłaci – dzięki temu będziemy w stanie odkryć, co pierwotnie pominęliśmy lub czy przypadkiem nie zgubiliśmy gdzieś kluczowego celu danego fragmentu. Warto bowiem pamiętać o tym, że każda scena powinna mieć swój sens!

 

Odegranie sceny

To opcja dla tych, którzy całkowicie się zapętlili w swoim pisaniu i nie są w stanie wyrwać się z danego schematu. Wystarczy daną scenę przeczytać na głos lub wręcz ją odegrać. Pozwolenie samemu sobie na swobodne mówienie, przekręcanie dialogu pozwoli na zrozumienie, w którym kierunku powinna dalej iść opisywana przez nas historia. Do takiej zabawy można zaangażować także inne osoby, które znają nasz utwór. Dzięki temu nasza wyobraźnia jeszcze szybciej się odblokuje a historia ruszy z kopyta. Jedna tylko uwaga – w trakcie całej zabawy dobrze mieć pod ręką kartkę i długopis, aby zapisywać co lepsze pomysły. Jeśli nam umkną to w momencie, gdy siądziemy ponownie do pisania, możemy znowu utknąć!