250x250

24 Kwi

Self-publishing, czyli jak samemu wydać książkę

Ilość odmów wydawanych przez wydawnictwa, spadek tradycyjnego czytelnictwa oraz brak rozsławionego nazwiska przyczyniły się do powstania nowej formy wydawniczej. Bez konieczności pisania streszczeń czy przekonywających listów do redaktorów, po prostu – samodzielnie.

Na czym to polega?

Autor może samodzielnie wydać swój utwór pomijając wydawnictwo czy to w formie elektronicznej, czy też tradycyjnej. Jedynym wymogiem jest odpowiednia ilość własnych funduszy, jaką musi dysponować oraz posiadanie pliku z tekstem swojej twórczości. Całość polega na umieszczeniu na odpowiednim serwerze swojej książki, którą chcemy rozpowszechnić. Ta opcja jest darmowa. Co więcej, w chwili przeniesienia swojej publikacji do sieci autor staje się jednocześnie swoim redaktorem, grafikiem oraz specem od marketingu, ponieważ może on samodzielnie o wszystkim decydować.

Za pomocą odpowiednich narzędzi self-publisher może udostępnić powszechnie swojego e-booka, ustalić wysokość ceny, a nawet zaprojektować okładkę czy ilustracje, które mają się w książce pojawić. Może też określić dla jakiej grupy osób jego twórczość jest kierowana, a tym samym – ustalić, do kogo będzie kierował reklamę swojej książki. A co najpiękniejsze w tym wszystkim – nie musimy podpisywać żadnych umów z wydawnictwami, hurtowniami, odpadają nam koszty drukarni i cały zysk ze sprzedaży ląduje praktycznie w naszej kieszeni. Jedyną opłatą jest nadanie numeru ISBN, który sprawia, że e-book staje się pełnoprawnie wydaną publikacją.

To korzyść zarówno dla czytelników i jak widać powyżej – samego autora. Co zyskuje czytelnik? Przede wszystkim książki wydane w formie elektronicznej są tańsze od tradycyjnych form. Autor, który nie wydaje zbędnych pieniędzy na redakcję, DTP czy wznowienie nakładu, nie musi tych kosztów wliczać w cenę książki. Niższa cena, więcej czytelników, mniej zagrożeń.

Chociaż nie do końca. Twórca, który decyduje się na self-publishing musi liczyć się z tym, że prawdopodobnie nie od razu poprowadzi skuteczną kampanię reklamową swojej książki. Począwszy od nie wyłapania najprostszych błędów językowych (skutek braku profesjonalnego redaktora), przez źle dobrany tytuł (jak wyżej), po źle skomponowaną okładkę (brak specjalistycznego grafika). Kompilacja tych trzech elementów przy dobrych wiatrach może nam przynieść niemały sukces, ale także zadecydować o naszej klęsce jako powieściopisarzy. Cała odpowiedzialność spada na nas i jak w każdym przypadku – duże ryzyko generuje duże zyski.

Czy da się w ten sposób zarobić? Oczywiście i to o wiele więcej niż przy wydaniu tradycyjnym. Powodem jest brak nakładu, który narzuca niejako liczbę udostępnionych kopii naszego dzieła. W przypadku e-booków ten problem odpada, ponieważ wystarczy raz udostępnić naszą książkę i może być ona powielana kilkaset razy bez szkody dla nas. A nawet ze sporym zyskiem. Pamiętajmy, że kluczem do sukcesu jest nasza umiejętność posługiwania się chwytami marketingowymi, w tym realna ocena szans i zagrożeń czyhających ze strony innych autorów. Zamieńmy niedociągnięcia i porażki w nasze zamierzone działania i klucze do sukcesu.

Można również wydać swoją książkę w formie tradycyjnej. Wiąże się to już jednak z wyższymi kosztami. No i dobrze jest powierzyć tę pracę profesjonalistom, czyli wydawcom, którzy wydają książki na zlecenie autora i zajmują się potem dystrybucją dzieła (np. Wydawnictwo Poligraf).

19218539