250x250

27 Maj

Pięć pomysłów na epickie zakończenie!

Epickie zakończenie, takie, które pozostawia czytelników z chęcią przeczytania kontynuacji – o tym marzy każdy pisarz. Jednak łatwiej jest pomarzyć o czymś takim niż je zrealizować. Ale czy na pewno? Oto pięć trików, które sprawią, że Twoje zakończenie powieści będzie epickie. Domniemana śmierć, ostatni zwrot akcji, nowa postać, przedmiot, który zmienia wszystko czy też niedokończona scena – to elementy, które skutecznie sprawią, że czytelnik będzie chciał przeczytać więcej Twojej twórczości! O co w tym wszystkim chodzi?

Domniemana śmierć

Wiele powieści kryminalnych, fantastycznych czy przygodowych kończy się śmiercią antagonisty głównego bohatera, ewentualnie właśnie naszej czołowej postaci. Wtedy mamy do czynienia z happy lub sad endem. Jednak epickie zakończenie rządzi się zupełnie innymi prawami. Jeśli planujesz kontynuację swojej książki, zastanów się, czy aby na pewno chcesz uśmiercać takie postacie raz na zawsze. Jeśli nie – wówczas w ostatniej scenie warto ująć coś, co zaburzy wiarę czytelnika w 100% śmierć. Np. zniknie ciało, poruszy się ręka, zadana rana nie będzie do końca śmiertelna i będzie wzbudzać wątpliwości, etc. Musi to być coś, co zarazem nie będzie zbyt oczywiste (snucie teorii czy ktoś umarł, czy przeżył ożywi społeczność fanowską!), ale jednak da możliwość ożywienia postaci w kolejnej części.

Ostatni zwrot akcji

Niby wszystko zmierza ku zakończeniu, bohaterowie cieszą się z finału, już jest wyciszenie atmosfery aż tu nagle: bęc! Pozorny spokój zostaje zrujnowany. Np. ożywieniem kogoś i wystrzeleniem ostatniej kuli, która nie wiadomo czy dosięgnie głównego bohatera lub wyjściem na jaw dawno skrywanych sekretów, bez ukazania reakcji pozostałych postaci. Ostatni zwrot akcji to z jednej strony prosta, a z drugiej najokrutniejsza forma zrobienia epickiego zakończenia. Prosta, ponieważ można tutaj wymyślić tak naprawdę cokolwiek i pozostawić niedopowiedzenie. A najokrutniejsza, ponieważ wielu czytelników będzie odczuwało złość, że przerwano utwór w takim momencie. Może to wywołać burzę, hejt na pisarza, ale też ożywioną dyskusję.

Nowa postać

Epickie zakończenie małym kosztem? To możliwe! Wystarczy w ostatniej scenie ukazać zupełnie nową, tajemniczą postać, która w kontynuacji może być tak naprawdę każdym: przyjacielem, nowym antagonistą, kochanką… Standardowym zabiegiem jest przedstawienie postaci, najlepiej ukrytej w cieni lub zakapturzonej, jako obserwatora sceny, w której występują bohaterowie. Wówczas pozostawiamy lekki niedosyt i pytanie: kto to jest? Życzy dobrze czy źle bohaterom? Co się nowego wydarzy? Nowa postać jest najprostszym patentem na dobre zakończenie, ponieważ nie wymaga podejmowania przez Ciebie decyzji kim ona będzie już na tym etapie. Z nowym bohaterem można uczynić wszystko w momencie, gdy już zabierzesz się za kontynuację historii.

Przedmiot, który zmieni wszystko

Ostatnia scena. Bohaterowie odchodzą ku zachodzącemu słońcu, pył bitewny osiada na drodze. Cisza, spokój. Aż nagle w szparę drzwi zostaje wsunięta koperta z napisem „Testament”/”Prawda o…”. Ewentualnie główny bohater zostaje zaczepiony przez obcą osobę i otrzymuje od niej jakiś tajemniczy drobiazg, który był w jakiś sposób powiązany z jego wrogiem. Rodzi się tysiące pytań a odpowiedzi zostaną ukazane dopiero w nowej książce. Ważne, aby przedmiot był niepozorny, ale jednoznacznie wskazywał, że może wiele rzeczy zmienić, ukazać w innym świetle. Czy faktycznie tak będzie, zależy od Ciebie, jednak do czasu napisania kolejnej części, czytelnicy będą mieli nie lada zagadkę.

Niedokończona scena

Co najbardziej frustruje a zarazem fascynuje czytelników? Pozornie niedokończone sceny. Czy też sceny, które kończą się niedopowiedzeniem. Przykład? Bohater stoi tyłem, a jego antagonista w ostatnim odruchu wystrzeliwuje w niego pocisk, który nie wiadomo czy dosięgnął celu. Ewentualnie bohaterowie mają wypadek i nie wiadomo, czy wyszli z niego cało. Główna postać otwiera drzwi, jest zaskoczona, ale czytelnik nie wie, kogo zobaczyła za progiem. Pomysłów na tego rodzaju zakończenie jest mnóstwo. Nie są one trudne, pozostawiają równie duże pole do popisu co nowa postać, a zarazem powodują, że czytelnik chce więcej. Cóż, niestety będzie musiał poczekać 🙂