250x250

17 Maj

Medycyna w powieści

Wbrew pozorom można się nią posługiwać nie tylko w historiach dotyczących lekarzy, pielęgniarek czy innych pracowników szpitala. To element, który w mniejszym lub większym stopniu przewija się również w innych powieściach. W końcu niezależnie od tego, czy opisujemy trepanację czaszki czy leczenie grypy, to nadal ta sama medycyna. Jak zatem wykorzystać aspekty zdrowotne w swojej historii?

Domowe sposoby na choroby bohaterów

Syrop malinowy na rozgrzanie, cebulowy na kaszel a szałwia na ból gardła. Domowe metody leczenia infekcji i chorób zna każdy z nas. Również i bohaterowie powinni być z nimi zaznajomieni. W zależności od gatunku naszego utworu, można ten element wykorzystać jedynie jako wzmiankę (np. kiedy ciężarna bohaterka choruje na przeziębienie i musi się leczyć babcinymi metodami) lub jako główną oś akcji (np. kiedy chcemy opisać dawne metody radzenia sobie z chorobami). Takie sposoby leczenia warto także opisywać w sytuacji, gdy akcja dzieje się w dawniejszych czasach, w szczególności na wsi. Wówczas będzie stanowić element uwiarygadniający historię. Plusem wykorzystania tego typu medycyny naturalnej jest fakt, iż każdy z nas kojarzy jakieś receptury z tej dziedziny. Nie musimy specjalnie studiować książek medycznych, aby wiedza, którą wykorzystujemy w powieści, była zgodna z prawdą. Co ciekawe – jeśli tworzymy książkę fantasy, wówczas mikstury mogą być bardziej dziwaczne, na pograniczu medycyny i eliksirów. Wtedy będą jeszcze bardziej podkreślały nadnaturalność otaczającego bohaterów świata.

Leki bez recepty i akcesoria medyczne do domowego użytku

Aspiryna na kaca lub ból głowy, lek rozkurczowy na ból brzucha czy też węgiel na biegunkę. Leki dostępne bez recepty również można wykorzystywać w powieściach. Ich celem jest jedynie pokazanie, że nasz bohater jest podobny do czytelnika, czyli również choruje, miewa gorszy dzień czy problemy z żołądkiem. Nie posiadają większego znaczenia fabularnego, choć i tutaj zdarzają się wyjątki. W „Całym zdaniu nieboszczyka” Joanny Chmielewskiej środek na ból głowy stanowi jeden z elementów planu ucieczki bohaterki z siedziby gangu. Dlatego nie należy lekceważyć potencjału leków i innych środków dostępnych w aptece. W końcu nie tylko tabletki, syropy czy krople mogą być przydatne. Równie dobrze bohater może potrzebować plastrów, bandaży czy nawet strzykawek. Każdy z tych elementów posiada potencjał, który można w mniejszym lub większym stopniu wykorzystać, tworząc intrygę.

Postać w gabinecie lekarskim

Czasem jednak wzięcie tabletki czy owinięcie się bandażem nie wystarcza. Nasz bohater może równie dobrze udać się do lekarza. Tu najczęściej wykorzystywany jest ginekolog, informujący bohaterkę o ciąży, lub psychiatra, który pomaga postaci w walce ze swoimi problemami. Ale to nie wszystko – specjalizacji w medycynie jest mnóstwo i wokół praktycznie każdej może kręcić się fabuła. Lekarz rodzinny, pediatra czy też laryngolog mogą być elementem akcji – wszystko zależy od naszego pomysłu na jej poprowadzenie. Co więcej – bohater nie musi iść do gabinetu, równie dobrze może zostać zawieziony na pogotowie, np. ze skręconą kostką lub głębszą raną. Tutaj można się również pokusić o pokazanie sytuacji z drugiej strony – z punktu widzenia lekarza, który przyjmuje rozmaitych pacjentów, w tym także symulantów.

Hospitalizacja i poważne zabiegi

Tutaj już niezbędna jest wiedza medyczna, chociażby w zakresie znajomości objawów poszczególnych chorób oraz ich terapii. I to nie tylko w sytuacji, gdy tworzymy powieść medyczną – ta wiedza również przyda się w innych rodzajach opowieści. Dlaczego? Aby dokładniej pokazać, w jakim stanie znajduje się bohater. Niezależnie od tego, czy uległ on wypadkowi, zachorował na raka czy też zapadł na inną groźną chorobę, ważne jest, aby ją w wiarygodny sposób pokazać. Dzięki temu nie tylko dbamy o brak błędów merytorycznych, ale i edukujemy czytelnika. Również my, autorzy, zyskujemy na tym, uzupełniając swoją wiedzę oraz pokazując siebie samych jako rzetelnych pisarzy, którzy dbają o każdy szczegół. Oczywiście nie należy przesadzać z medycznymi pojęciami czy żargonem, jednak pewne ich elementy spokojnie można wykorzystać.