250x250

18 Mar

Jakie miejsce akcji wybrać dla powieści?

Siadając do pisania z reguły nie uświadamiamy sobie tego, jak istotnym elementem jest miejsce akcji. Z reguły idziemy na żywioł, pozwalając naszej wyobraźni kreować miejsca i konkretne wydarzenia. Nie jest to złe, jednakże samo miejsce akcji może nam wiele ułatwić, jeśli chodzi o kreowanie wydarzeń. Jakie typy miejsc akcji mamy do wyboru?

Z książką jak z mapą

Zdarza się tak, że w książkach trafiamy na konkretne nazwy miast i ulic, po których przemieszczają się bohaterowie. Z takimi książkami często można się wręcz wybrać w podróż, posługując się nimi jak mapami. Wśród takich utworów znajdują się m.in. powieści Joanny Chmielewskiej, która dość często wplatała nazwy warszawskich i paryskich ulic w treść utworów. Ta metoda jest dobra w chwili, kiedy dane miasto jest nam bardzo dobrze znane a dodatkowo jesteśmy z nim bardzo związani i zwyczajnie nie wyobrażamy sobie umieszczenia akcji w innym miejscu. Nie musi to być miasto – równie pieczołowicie można opisać mało znaną wioskę. Warto pamiętać, że w tej opcji warto jak najwierniej oddać układ ulic czy punkty orientacyjne istniejące w danym mieście czy wsi.  W ten sposób mieszkańcy czy włodarze nie poczują się urażeni, a jednocześnie dana miejscowość zyska darmową promocję.

Fikcja w realnym mieście

Nie zawsze jednak chcemy opisywać swoje miasto lub wieś jeden do jednego. Czy to ze względu na sąsiadów czy też inne okoliczności wolimy niektóre szczegóły pozmieniać lub ulepszyć. W takiej sytuacji najczęściej sięgamy po bardzo charakterystyczne miejsca dla danego miasta lub posługujemy się jedynie głównymi ulicami. Ta opcja jest bardzo bezpieczna – jeśli nasze wymyślone miejsca (kawiarnie, kina, domy, ulice, etc.) odpowiednio wpleciemy w krajobraz danego miasta, to wcale nie musimy go dobrze znać. Ważne jest, aby cały opis miejsca akcji był spójny i aby czytelnik nie miał wrażenia, iż sięgnęliśmy po tę opcję jedynie ze względu na brak lepszego pomysłu. Istotne jest, aby nie przenosić (chyba, że jest to powieść fantasy lub sci-fi) najbardziej charakterystycznych zabytków, czyli np. nie umieszczać Pałacu Kultury w Moskwie a Statuy Wolności w Wilnie.

Realność w fikcyjnym mieście

Można również pójść zupełnie odmienną drogą, czyli wymyślić sobie miejsce akcji, w którego planie wpleciemy kilka znanych jedynie nam miejsc, lecz nie tak charakterystycznych dla ogółu (np. konkretne kawiarnie, uliczki, etc.). Jest to szczególnie dobra opcja w chwili, gdy nie lubimy się zbytnio inspirować rzeczywistością a dodatkowo lubimy jednak puścić wodze wyobraźni. W tej sytuacji praktycznie w ogóle nie musimy wykorzystywać konkretnych nazw ulic czy miast – wystarczy jedynie nakreślić pewną topografię terenu, czyli określić czy to jest duże miasto czy wioska, gdzie się mniej więcej znajduje jakieś ważne dla akcji miejsce (kościół, szkoła, park, mieszkanie bohaterów) oraz jaki krajobraz dominuje (pejzaże, blokowiska, wille, etc.). Mamy tu pełną swobodę, szczególnie, że w przypadku, gdy skończy nam się wena, możemy nieco nasze miejsce akcji podrasować znanymi nam w rzeczywistości elementami.

Może tu, może tam?

Ostatnią opcją jest stworzenie kompilacji miejsc, które znamy. Nie mogą to być jednak zbyt oczywiste miejsca (katowicki Spodek, nowojorski Manhattan, etc.). Raczej powinny być znane miejscowej ludności i osobom, które dobrze znają daną miejscowość. Jeśli zlepimy ze sobą elementy różnych miast, wówczas możemy stworzyć wyjątkowe miejsce akcji, które skrywa w sobie wszystkie lubiane i odwiedzone przez nas miasta i wsie. Jednocześnie czytelnicy dostaną ukrytą zagadkę – z jakich miast jest zlepione to, o którym piszemy? Zresztą, nie musi to być wcale kompilacja – wystarczy pozostawić pewne niedopowiedzenia. Wspomnieć kilka nazw w utworze, dać wskazówki dotyczące miejsc a następnie im zaprzeczyć. To świetny trening pisarski oraz zabawa z czytelnikiem, który będzie miał dodatkową frajdę w odgadywaniu, gdzie właściwie dzieje się akcja. Ważne jednak, aby ta zabawa z czytelnikiem nie przysłoniła nam akcji – miejsce, to tylko tło wydarzeń!