250x250

24 Kwi

Jak wydać własną książkę? Zacznij od streszczenia!

Pracowałeś długo nad swoją książką. Starannie ją dopracowywałeś, korygowałeś i sprawdzałeś pod kątem błędów i wypaczeń. W końcu osiągnęła stan idealny, do którego nikt nie może się przyczepić. Przynajmniej teoretycznie. Teraz pozostaje najważniejsza sprawa, czyli rozpowszechnić swoje dzieło i przejść do historii. Łatwo powiedzieć. I o dziwo, jeszcze łatwiej zrobić, o ile wie się jak zacząć.

images (2)

Najlepiej pierwszy krok zrobić przy pomocy… streszczenia własnego utworu. Wydawca, kiedy otrzyma propozycję wydawniczą, raczej nie rzuci się z ochotą na cały maszynopis. Rzuci najpierw okiem na to, co autor sam pisze o swoim dziele. Bo nie sztuką jest coś stworzyć, chociaż na pewno jest to jakieś osiągnięcie samo w sobie. Sztuką jest tak zagrać własną osobowością i twórczością, aby zdobyć to, na czym nam zależy, czyli uwagę wydawnictwa.

Jakie cechy powinno posiadać dobre streszczenie? Przede wszystkim musi ono być krótkie. Jego celem jest zachęcenie wydawcy do przeczytania całej książki. Dlatego nigdy nie zdradzamy zakończenia, po prostu delikatnie zarysowujemy fabułę. Wydobywamy z niej to, co najistotniejsze i co odróżnia nasze dzieło od setki innych. Skupmy się na tym, co uważamy za oryginalne w naszym utworze, bo to decyduje o sukcesie.

Pamiętajmy, aby nie zanudzać czytelnika, jakim jest redaktor, który otrzymuje propozycję wydawniczą. Nie tłumaczmy mu, jak „chłop krowie na rowie”, że mieliśmy to, a nie co innego na myśli. Skupmy się na walorach, a jeśli mamy trudności w ich pokazaniu, przypomnijmy sobie po prostu jak kiedyś, w szkole podstawowej i średniej pisało się streszczenia powieści. Nikt nie zwracał uwagi na wątki poboczne albo mniej istotne fragmenty krajobrazu. Liczyła się główna akcja i jej symbolika. I właśnie to musimy wydobyć z własnej książki.

Kluczową sprawą jest przymus zachowania zwięzłej formy streszczenia. Nie piszmy elaboratów na kilkanaście stron, w których opisujemy po kolei: kto, z kim i kiedy, bo wyjdzie nam z tego druga książka. Dwie strony, licząc ze słowem wstępu o samym autorze (imię, nazwisko, wiek, czy jest to jego debiut, etc.), to najbardziej optymalna objętość tego typu tekstu. Najlepiej przedstawić tylko głównego bohatera oraz dać do zrozumienia, że jego przygody są tak fascynujące, że redaktor nie powinien się dłużej zastanawiać tylko błagać o udostępnienie całości utworu.

Równie istotną kwestią jak w przypadku krótkiej formy czy zareklamowania tekstu jest kwestia trzymania się treści naszego utworu. Nie dodawajmy od siebie cech, których nawet najwybitniejszy filolog nie jest w stanie wyszukać w naszym dziele, bo zamiast na tym zyskać, zamkniemy sobie drogę do wydania własnego utworu. Kłamstwo nie popłaca tak samo jak kierowanie się naszą pychą, która zmusza nas do przedstawiania dzieła w dużo lepszym świetle. Oczywiście, nie powinniśmy w liście skupiać się na niedociągnięciach, lecz na zaletach, ale nie opisujmy utworu, jaki chcieliśmy napisać tylko taki, jaki udało nam się stworzyć.

Trzymając się tych wskazówek autor z łatwością przebrnie przez wstępną selekcję redaktorów. Kiedy poproszą nas o przesłanie fragmentu lub całości utworu, możemy mieć pewność, że odnieśliśmy już jedną trzecią sukcesu. Aby zatryumfować w pełni, wystarczy zaakceptowanie naszego dzieła przez wydawnictwo i dopuszczenie go do druku oraz bardzo dobre wyniki sprzedaży, za które odpowiadać będą odpowiednio wyszkoleni spece od marketingu.