250x250

20 Mar

Jak umiera bohater?

W każdym utworze prędzej czy później dochodzi do śmierci jednego lub większej liczby bohaterów. Oprócz postaci dalszoplanowych, często dopada to również jednej z główniejszych postaci. Wówczas warto zadbać o to, aby jego śmierć była odpowiednio przez nas wyreżyserowana. Jakie rodzaje śmierci mamy do wyboru i kiedy najlepiej jest je zastosować?

Śmierć naturalna

Choć obiektywnie trudno jest ująć, co tak naprawdę oznacza ten termin, na rzecz utworu można przyjąć iż jest to po prostu śmierć ze starości. Jest to najłagodniejsza forma pożegnania danego bohatera i jedna z niewielu, którą „bezkarnie” można potraktować nawet głównego bohatera. Jest ona bowiem naturalną koleją rzeczy. Najlepiej jest ją wybrać w przypadku utworów obyczajowych, gdzie towarzyszymy bohaterom przez dłuższy czas. W końcu, gdy docieramy do momentu, gdy są oni w podeszłym wieku, można ich żywot zakończyć właśnie w ten sposób – np. we śnie. Śmierć naturalna jest raczej statyczna i można ją rozegrać poprzez niedopowiedzenia, np. „Zamknął oczy i w końcu naprawdę odpoczął”. Nie ma tu dynamiki, nagłego zwrotu akcji czy też cudownego ożywienia. W swojej normalności pozostaje ostateczna, dzięki czemu należy ją wybierać w chwilach, gdy jesteśmy pewni, że dany bohater ma się więcej nie pojawić w utworze.

Wypadek

O wiele bardziej dynamiczna forma śmierci. Samochodowy, lotniczy, na morzu – oprócz szeregu wypadków komunikacyjnych, istnieje równie wiele tych, które mogą przytrafić się w domu (np. porażenie prądem), na basenie (utonięcie) czy też w losowym miejscu (rażenie piorunem). Z tego względu mamy cały zakres możliwości do wyboru. Oprócz standardowych wypadków, można również wymyślać swoje, dość absurdalne, pomysły. Warto jednak zadbać o to, by ostatecznie kopnięcie w kalendarz naszego bohatera nie wyszło przerysowane, jak wypadek Hanki Mostowiak, która uderzyła w kartony. Co ciekawe – ten rodzaj śmierci można stosować zarówno w dramatach, jak i komediach. Wszystko zależy od typu wypadku, na jaki się zdecydujemy, oraz treści, jaką go obudujemy.

Bitwa

Jeśli planujemy, by nasi bohaterowie stoczyli bitwę – nie ma co się łudzić, muszą być w niej ofiary. I to najczęściej w ilościach hurtowych. Tutaj nie ma miejsca na sentymenty – w trakcie walki najlepiej jest pozbyć się większości postaci dalszoplanowych i oczyścić pole dla głównych bohaterów. Aby jednak całość wyglądała wiarygodnie, warto również uśmiercić także jednego z główniejszych bohaterów. Bitwa to dobre rozwiązanie w chwili, gdy mamy wątek dobra walczącego ze złem oraz gdy z jakiegoś powodu liczba bohaterów przekroczyła pewną ustaloną wcześniej liczbę. Pozwala ona w naturalny sposób wyeliminować zbędne postacie, bez uśmiercania ich na siłę. Ten typ śmierci najlepiej wykorzystać w książkach przygodowych.

Choroba

Typowa śmierć dla dramatów i obyczajówek. Choć nie tylko – można ją użyć także w innych typach utworów, o ile dotyka ona postaci dalszoplanowych. Śmierć w wyniku choroby wymaga od nas pewnej wiedzy medycznej, przynajmniej z zakresu podstawowych objawów danego schorzenia i jego przebiegu. Mamy tutaj szerokie spektrum chorób, w zależności od czasu i miejsca akcji: rak, dżuma, czarna ospa, zawał, etc. Do tego typu można również zaliczyć śmierć samobójczą, wynikającą z zaburzeń psychicznych, w tym depresji. Co interesujące – choroba może dotyczyć głównego bohatera, dzięki czemu cała akcja może się kręcić właśnie wokół jego walki ze schorzeniem.

Zabójstwo

Typowe dla kryminałów, thrillerów i powieści przygodowych. Pozornie jest to jedna z łatwiejszych śmierci do opisania – wystarczy nóż, pistolet, trucizna, samochód i celowe działanie. Jednak w sytuacji, gdy nie chcemy od razu ujawniać nazwiska mordercy i do tego poprowadzić intrygę, rzecz się nieco komplikuje. Musimy wówczas przedstawić całość tak, by sposób śmierci był widoczny, lecz nie do końca oczywisty. Dzięki temu tworzymy zagadkę dla czytelnika, który wraz z kolejnymi przeczytanymi stronami odkrywa poszczególne wskazówki. Zabójstwo może być opisane również z perspektywy sprawcy – wówczas warto wyeksponować jego motywy oraz sposoby działania. Dzięki temu nawet ta druga strona medalu będzie interesująca dla czytelnika.