250x250

01 Lut

Epidemia jako temat książki

Miasto, państwo a może cały świat opanowuje zaraza – epidemia to motyw znany przede wszystkim z „Dżumy” Alberta Camus. Jak wykorzystać go we własnym utworze?

Czym się różni epidemia od pandemii?

Epidemia to zwiększona liczba zachorowań na określonym obszarze (miasta, regionu, państwa) w wyznaczonym czasie. Pandemia z kolei obejmuje najczęściej dużo większy zasięg terytorialny, np. jeden lub kilka kontynentów. Zakażenie przebiega w tym samym czasie na wszystkich obszarach. Słowem: epidemia może zamienić się w pandemię, jeśli liczba zarażonych osób w przeciągu określonego okresu (np. miesiąc) będzie stale rosła i obejmowała nowe obszary.

Wymyśl zarazę

Epidemia to nic innego jak rozprzestrzenianie się jakiegoś patogenu (wirusa, bakterii, grzybów lub innych drobnoustrojów) wywołującego konkretne objawy chorobowe. Zatem, jeśli chcesz wykorzystać epidemię jako motyw, musisz wymyślić, na co ludzie będą chorowali. Może to być „tradycyjna” choroba (np. dżuma, czarna ospa) lub też wymyślona, wywołująca nadnaturalne objawy (jak przykładowo w „Jestem legendą”, gdzie zakażenie wywoływało mutacje genetyczne i powstawanie wampiro-zombie). Tworzenie zarazy rozpocznij od nadania jej nazwy: najlepiej, aby nie była zbyt skomplikowana dla czytelnika. Następnie wymyśl kilka podstawowych objawów, dzięki którym będzie się ją dało odróżnić od innych chorób. Oczywiście, w trakcie toczenia się akcji, patogen może ewoluować i wywoływać zupełnie nowe objawy.

Historia epidemii

Kolejną istotną rzeczą jest wymyślenie całego story dla epidemii. Skąd się wzięła? Dlaczego w ogóle zaczęła się rozprzestrzeniać? Czy patogen został stworzony czy wyłącznie odkryty przez człowieka? Dzięki temu tłu będziesz mógł jasno określić, jakiego gatunku jest Twój utwór: sensacja, horror, thriller a może fantasy? Historia epidemii pozwala także wykreować dodatkowe wątki poboczne, jak np. intrygę obalenia rządu, nielegalne badania lub wyprawy w nieznane zakątki Ziemi, co doprowadza do tragedii.

Bohater – walczący czy ocalały?

Główny bohater może być wykreowany w jeden z dwóch sposobów. Pierwszy to tradycyjny heros, który postanawia wynaleźć/zdobyć/kupić i rozpowszechnić lek na zarazę. Będzie on walczył z przeciwnościami losu i starał się udaremnić rozwój epidemii. Drugi sposób to wykreowanie przeciętnego człowieka, który po prostu chce przeżyć. Wszystkimi dostępnymi mu metodami, będzie walczył o przetrwanie, budząc czasem zachwyt w czytelniku, a niekiedy jego obrzydzenie czy wręcz złość na swoje zachowanie.

Rozwój zarazy

Epidemia to coś, co powinno mieć swoją dynamikę rozwoju. Zazwyczaj zaraza rozpoczyna się bardzo powoli – chorzy nawet nie wiedzą, że noszą w sobie śmiercionośną bakterię, wirusa lub inne diabelstwo. Początki zazwyczaj są delikatne i błahe – objawy przypominające znane choroby np. przeziębienie, grypę żołądkową lub zapalenie opon mózgowych. Jednak im akcja będzie szła bardziej naprzód, tym rozwój infekcji powinien być szybszy. To, co wydawało się pierwotnie niegroźne, nagle przemienia się w śmiertelne niebezpieczeństwo, przed którym nie sposób się obronić. Wszelkie próby zwalczenia zarazy mogą dawać chwilową nadzieję na poprawę i szczęśliwe zakończenie po to, by za chwilę uderzyć ze zdwojoną mocą i nowymi objawami.

Cudowny lek?

Nieodzownym elementem każdego motywu epidemii jest fakt, iż bohater chce stworzyć lek. Dla siebie lub dla wszystkich ocalałych. Eksperymentuje, testuje, zazwyczaj zaczyna od najbardziej prymitywnych rozwiązań, na podstawie produktów, które ma pod ręką. Następnie zaczyna testować coraz to ambitniejsze mieszanki po to, by albo stwierdzić, że choroby nie da się uleczyć, albo by odkryć fantastyczny lek z pewnymi skutkami ubocznymi.

Happy end?

Historie dotyczące epidemii zazwyczaj nie kończą się optymistycznie. Większość z nich opiera się na wizji końca świata, jaki znamy. Często pod koniec historii wykorzystuje się pojawienie nowej rasy lub ludzi z zewnątrz, którzy przychodzą „na gotowe”. Ta konwencja jest zwyczajnie ciekawsza dla czytelnika. Po co tworzyć historię epidemii, która ostatecznie zostaje zwalczona i wszyscy żyją długo i szczęśliwie? Oczywiście takie podejście do tematu jest jak najbardziej możliwe, ale niezbyt satysfakcjonujące dla odbiorcy. Jeśli nie potrafisz się zdecydować, jak zakończyć utwór, zawsze możesz zastosować fortel i interpretację zakończenia pozostawić czytelnikom.