250x250

03 Sie

Cechy złego pisarza

Najczęściej mówi się o tym, jaki powinien być dobry pisarz. Wymienia się szereg jego cech i talentów, które mają ułatwić karierę. Jakich jednak cech nie powinien on posiadać lub które mogą mu znacznie utrudnić egzystencję? Takich rzeczy można znaleźć całkiem sporo – sprawdź, co najbardziej może przeszkadzać autorowi w osiągnięciu sławy!

„To ja, Narcyz się nazywam”

Uważasz, że cokolwiek nie napiszesz, jest po prostu genialne. Bułhakow, Balzac czy Sienkiewicz to mierni uzurpatorzy miana pisarza – tylko Ty posiadasz prawdziwy talent, którego nikt zwyczajnie nie potrafi dostrzec. Wszak społeczeństwo jest mocno upośledzone i nie docenia prawdziwej sztuki przez duże „S”. Nie potrafisz znieść żadnej krytyki swojego utworu, redaktorów uważasz za ignorantów i nic nie wartych kmiotków, którym w życiu nie wyszło, dlatego ich celem jest upokarzanie prawdziwych pisarzy. Jeśli tak, to wiedz, że Twoja kariera niekoniecznie będzie miała okazję się rozwinąć – w pisaniu istotna jest autokrytyka, która pozwala na doskonalenie warsztatu i niwelowanie błędów. Jest ona również niezbędna w przypadku redagowania utworu – mając przekonanie, że Twój tekst jest idealny, nigdy nie dokonasz potrzebnych poprawek a wydawca prędzej zrezygnuje niż na siłę wyda Twój utwór.

 

Piotruś Pan

Popełniłeś błąd i co z tego? Kto by się tym przejmował? Przestań, stary, nudzić i bierz się do zabawy! – jeśli Twoje podejście jest właśnie takie, to licz się z tym, że i Tobie nie będzie łatwo zostać pisarzem. Głównie poprzez nadmierną beztroskę oraz roztrzepanie. Nawet jeśli zdołasz coś napisać, utwór może (lecz nie musi!) składać się z wielu pourywanych scen, które razem nie tworzą spójnej całości. Współpraca z redaktorem również będzie trudna – jeśli nie uznasz go za Kapitana Haka, to już będzie mały sukces. W końcu to właśnie on stoi na drodze Twojemu sukcesowi. Nie do końca pojmujesz, po co w ogóle to wszystko oraz dlaczego tyle trwa – najlepiej by było, aby Twoja książka została wydana w przeciągu jednego dnia. Jakiekolwiek zmiany w Twoim planie powodują złość i niezadowolenie. A nie tędy droga – jeśli wydajesz książkę tradycyjną, niestety musisz się uzbroić w cierpliwość.

 

Matka-Kwoka

Swoje dzieło traktujesz jak swoje dziecko. Nie dasz go skrzywdzić – o co to, to nie! Ty po prostu wiesz, że ono jest dobre. Co prawda dostrzegasz jego wady – trafiają się nielogiczne zdania lub trzy różne daty urodzenia jednego bohatera, ale to w końcu nie jego wina! Tak po prostu wyszło, samo z siebie – trzeba to docenić i dostrzec w tym głębszy sens. Niestety taka postawa nie zaprowadzi Cię praktycznie donikąd. Utwór jest tylko utworem – nawet jeśli zrodzony został w wielkich bólach, nie można się do niego całkowicie przywiązywać i uważać, że musi być taki, jaki jest. Znów na plan bowiem wkracza zdrowy autokrytycyzm, który pozwoli na dokonanie niezbędnych zmian. W końcu nie muszą być one wielkie – mogą jedynie ulepszyć Twoje dzieło, sprawiając, że będzie ono powszechne i rozpoznawalne. I wówczas dopiero będziesz mógł poczuć prawdziwą dumę!

 

Nonszalancki Roszczeniowiec

Jak to, Wydawca odrzucił książkę? Co to w ogóle znaczy? Czy on wie, kim JA JESTEM? No sęk w tym, że najczęściej nikim szczególnym. Jeśli uważasz, że Wydawcy powinni na sam Twój widok padać na kolana a właściwie to nie bardzo rozumiesz, dlaczego Twoja książka jeszcze nie trafiła na półki to znaczy, że będziesz prawdziwym utrapieniem dla wydawnictwa. Bo nawet jeśli już ktoś przyjmie Twój tekst do redakcji, to obojętnie machniesz ręką na poprawki. W końcu Ty masz czas i możesz się za to wziąć w dowolnym momencie, prawda? Ale jeśli grafik, redaktor lub drukarnia każą Ci zaczekać to biada im, niegodnym! Najlepiej jeśli wszystko będzie robiło się samo i w tempie ekspresowym – wówczas być może okażesz zadowolenie. Cóż, tak wiele nie zdziałasz – co najwyżej wszystkich do siebie zrazisz, łącznie z potencjalnymi czytelnikami.