250x250

18 Lis

4 powody, przez które wena Cię opuszcza!

Wena to kapryśna rzecz. Kiedy jej najbardziej potrzebujemy, ona akurat uznaje, że zniknie bez śladu. Można jej szukać, nawoływać, nic! Problem bowiem polega na tym, że często sami pracujemy na to, aby nas opuściła. Rutyna, brak ćwiczeń, nuda – to wszystko sprawia, że wena postanawia od nas odejść. Co robimy nie tak, że doprowadzamy do takiej sytuacji?

Nic tak nie zabija jak rutyna!

Wena nie lubi rutyny. Lubi emocje. Wrażenia. Doświadczenia, z których możemy czerpać inspirację. Wykonując każdego dnia te same czynności, powoli skazujemy ją na śmierć. A o to wcale nie jest trudno, szczególnie, kiedy pracujemy w domu. Prędzej czy później wypracowujemy sobie schemat działania po to, aby móc znaleźć czas na pisanie. Problem jednak polega na tym, że w pewnym momencie ciężko jest nam cokolwiek w tym schemacie zmienić. Dni zaczynają przelewać się nam przez palce a sny są odmierzane od linijki. Stajemy się przewidywalni do bólu. I pewnego dnia odkrywamy, że nie mamy pomysłu na kolejną książkę. Ale jak to? Dlaczego? Odpowiedź jest prosta: kiedy w naszym życiu brakuje bodźców, przestajemy myśleć tak kreatywnie jak kiedyś. Zamykamy umysł w schematach a to dobija wenę ostatecznie. Chcesz temu zapobiec? Wyjdź z domu, zrób coś nietypowego, nie dąż do tego, aby każdy dzień był taki sam!

Brak ćwiczeń = sflaczała wyobraźnia

Myślisz, że jedynie ciało potrzebuje ćwiczeń? W takim razie nie dziw się, że wena Cię opuściła! Prawda taka, że również nasza wyobraźnia wymaga ćwiczeń. Stawianie sobie różnych wyzwań pisarskich, pisanie wprawek, chodzenie na wystawy malarstwa abstrakcyjnego czy też inne rodzaje obcowania ze sztuką sprawiają, że otwieramy się na zupełnie nowe horyzonty. Czytając wciąż to samo, oglądając powtórki starych seriali czy też siedząc tylko na kanapie nie sprawimy, że będziemy mieć cudowne pomysły na zawołanie. Dlatego jeśli nie chcesz, by wena Cię opuściła, po prostu rusz się z miejsca! Daj się innym zainspirować, szukaj nowych doznań, rozwijaj się i swoją wyobraźnię przy okazji!

Nuda to największy wróg weny

Nic Cię nie ekscytuje a nawet horror sprawia, że ziewasz jak stary krokodyl? To oznaka wszechogarniającej nudy w Twoim życiu. Często jest ona wywołana rutyną, zajęciem bezpiecznej pozycji, w której teoretycznie czujemy się komfortowo lub też ucieczką przed problemami. Nuda jednak nie jest naszą przyjaciółką. Wręcz przeciwnie! Jest bardzo podstępna i zabójcza. Brak emocji prowadzi do tego, że zwyczajnie odechciewa nam się żyć. Nie wychodzimy nigdzie, bo po co? Nie spotykamy się z ludźmi, bo i tak nudzą nas ich poglądy. A wena na to wszystko patrzy i sama dziadzieje. Na nudę niestety nie ma innego lekarstwa jak tylko próba przełamania się i ruszenie z miejsca. Inaczej się zwyczajnie nie da!

Brak czasu dla swojej weny

Wena jest jak kobieta – zanim odejdzie, próbuje dać Ci sygnały, że coś jest nie tak. Chce zwrócić na siebie Twoją uwagę. Dlatego czasem dopada Cię w najmniej oczekiwanym momencie. Jeśli ją zlekceważysz raz, drugi, trzeci… w końcu ucichnie. Oczywiście nie chodzi tutaj o to, by wybiegać z ważnego spotkania do swojego gabinetu, by zapisać pomysł na nową książkę, lecz o regularne troszczenie się o własną wenę. Jeśli wpadasz w danej chwili na pomysł, spróbuj to zapamiętać lub, w miarę możliwości, gdzieś zapisać. Następnie, kiedy już będziesz mógł się poświęcić procesowi twórczemu, wróć do tego impulsywnego pomysłu i rozważ na chłodno. Część z nich może być chybiona – wena wszak nie zawsze podsuwa dobre pomysły. Jednak wśród tych podpowiedzi może się czaić pomysł na prawdziwy bestseller. Bez tego trudno będzie się później zmusić do stworzenia czegoś oryginalnego i ciekawego. Prawda bowiem jest taka, iż na najlepsze pomysły wpada się nieoczekiwanie, wtedy, kiedy wena nam je podpowie. A że to będzie pod prysznicem, na randce czy też w kinie – nie ma to najmniejszego znaczenia.