250x250

15 Kwi

Pięć problemów z ruchem bohaterów

Chodzimy, przemieszczamy się, wykonujemy w ciągu dnia setki gestów, z których nawet nie zdajemy sobie sprawy. Często są na tyle niewidoczne, że gdy siadamy do pisania i tworzymy swoją powieść, zapominamy o ich istnieniu. Dzięki czemu zdarza nam się popełnić cały szereg błędów, tworząc z naszego bohatera albo totalnego sztywniaka, nie poruszającego żadną częścią swojego ciała albo wręcz przeciwnie – nadpobudliwego nerwicowca. Co to za błędy?

Mówiąca maska

Kiedy z kimś rozmawiamy, zazwyczaj twarz nam się rusza. Uśmiechamy się, marszczymy brwi, mrużymy oczy, nachylamy się, by lepiej słyszeć rozmówcę czy też odsuwamy się od niego. Sięgamy po kubek z kawą lub herbatą, jemy posiłek, bawimy się telefonem czy też jednocześnie obserwujemy otoczenie. Ta mnogość ruchów i czynności powinna jak najbardziej przenikać do powieści. Po co? Ponieważ możemy w ten sposób wzbogacić dialog oraz podkreślić towarzyszące mu emocje. Rzadko kto bowiem siedzi nieruchomo i wpatruje się tępo w rozmówcę, nie ruszając niczym, poza szczęką. Dlatego – jeśli nas bohaterowie rozmawiają, wprawmy w ruch coś więcej niż tylko ich żuchwy!

Tik nerwowy

Innym częstym problemem jest wybranie jednego natarczywego odruchu bohatera i powtarzanie go przy każdej możliwej okazji. Przykładowo – bębnienie palcami o blat czy też tupanie nogą. O ile jest to uzasadnione w sytuacji, gdy opisujemy osobę o specyficznych nawykach lub też jest ona od podstaw dotknięta jakimś schorzeniem (np. z powodu traumy lub na skutek wypadku), o tyle u „normalnych” bohaterów nie powinno się to pojawiać w takim natężeniu. Oczywiście każdy z nas posiada jakiś odruch czy gest, który nieświadomie powtarzamy. Jednakże jeśli wetkniemy coś takiego bohaterowi i w dodatku zmusimy go do powtarzania tego w kółko – wówczas uzyskamy efekt dziwaka, który nad sobą nie panuje.

Chodzący robot

Oprócz rozmów, nasi bohaterowie robią setki rzeczy. W tym także chodzą. Nie jest istotne, czy mamy tu na myśli jedynie przejście z pokoju do pokoju czy też nieco dłuższy dystans – w każdej sytuacji może pojawić się podstawowy błąd. Otóż nasz bohater idąc, skupia się jedynie na tym, że idzie. Czasem jeszcze coś myśli, jednak nic ponadto. W realnym życiu jest to bardziej rozwinięty proces – idąc gdzieś, rozglądamy się dookoła, sięgamy po pewne rzeczy, również korzystamy z mimiki twarzy, chociażby mrużąc oczy na słońcu, etc. Dlatego nie róbmy z naszych bohaterów robotów, którzy potrafią wykonywać tylko jedną czynność naraz i w trakcie chodzenia gapić się przed siebie w dal.

Jeden ruch naraz

Powyższy zarzut dotyczy nie tylko sytuacji chodzenia – można to szerzej zdefiniować. Gdy bohater siedzi, to tylko siedzi. Gdy leży i układa się do snu, nie rejestruje niczego wokół siebie a dodatkowo jak się raz ułoży w pościeli, to już się nie rusza. Przemieszczając się komunikacją miejską czy też jadąc samochodem, też jedynie skupiają się na dojechaniu do celu. Nie jest to zbyt naturalna postawa. Jak zaradzić takim problemom? Otóż wystarczy obserwować siebie i innych ludzi. Ten błąd bowiem wynika z faktu niezauważania rzeczywistości wokół siebie i braku jakichkolwiek spostrzeżeń na temat swojej i innych mowy ciała. Dlatego jeśli zauważasz, że Twoi bohaterowie działają jak kukiełki – koniecznie wybierz się na spacer, do kawiarni lub spędź czas z rodziną po to, aby poobserwować jak wykonujemy pewne czynności.

ADHD

Oczywiście można przesadzić także w drugą stronę – nasz bohater staje się wówczas nad aktywny i nie potrafi usiedzieć w miejscu przez bodajże trzy sekundy. Ciągle czymś rusza, ciągle się przemieszcza i generalnie ma problem ze skupieniem swojej uwagi na czymkolwiek. O ile jest to celowy zabieg, mający posłużyć wykreowaniu takiej właśnie sylwetki, o tyle gdy wychodzi nam przypadkowo, nie jest dobry. Jak nieco pohamować naszego bohatera? Po prostu redukując mu liczbę ruchów. W każdym napisanym fragmencie przyjrzyjmy się krytycznie jego działaniom i zastanówmy się, czy faktycznie każdy gest jest zasadny. Jeśli nie – usuńmy go!